Przez długi czas myślałam, że asertywność to twarde „nie” wypowiedziane jak w filmie. Potem życie szybko sprowadziło mnie na ziemię. W realnych relacjach najtrudniejsze nie jest odmówienie. Najtrudniejsze jest zatrzymanie siebie w chwili, kiedy masz ochotę ulegać, wyjaśniać w kółko albo zgadzać się „dla świętego spokoju”. Zdrowe granice nie brzmią jak sztylet. Brzmią jak porządek …









